Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 213 038 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Czy...

czwartek, 30 czerwca 2011 23:23

... po filmie o wielkich robotach powinno mi być przykro?

 

Nie idźcie na nowe Transformersy!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

Marcus Fenix w Afganistanie

czwartek, 30 czerwca 2011 13:15

Uwielbiam beznadziejną fantastyką. Najlepiej taką na licencji.

 

Do rączek biorę "Gears of War: Pola Aspho", która opowiada o dzielnych kosmicznych marines walczących ze wstrętnym zagrożeniem. Czytam opis z tyłu okładki (dlaczego nie mamy takiego piękna słowa jak angielskie "blurb" na tenże fenomen?):

 

"Znają tylko walkę. Mają tylko siebie"

 

Zapowiada się na niezłe sci-fi macho porno. Otwieram książkę. Dedykacja:

 

"Pamięci II Bataliony Pułku Mercian

i wszystkich brytyjskich służb

stacjonujących w Afganistanie

Ponieważ tylko o nich, o prawdziwych bohaterach

w prawdziwym świecie, powinno się pisać."

 

No żesz prostytutka żesz. To po kij penis piszesz o wymaignowanych kosmicznych marines, durna babo. Po co? No to po penis no. Przecież to tworzy pieprzoną paralelę. Przecież teraz to nie jest tylko opowiastka o dzielnych panach strzelających do żyjących pod ziemią wstrętnych ludzkików, teraz to jest opowiastka o dzielnych panach strzelających do żyjących pod ziemią wstrętnych ludzików z kontekstem.

 

(to nie było miłe, powinienem był najpierw sprawdzić, jakie książki autorka już wydała. A są tu między innymi powieści ze świata "Gwiezdnych wojen". To przepraszam wtedy, nie wiem czego się spodziewałem)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Gry jak gumy do żucia

poniedziałek, 13 czerwca 2011 9:30

 

Duke Nukem 3D pojawił się w 1996 roku. Miałem wtedy 13 lat. Podobało mi się. Bum, bum, świnia zdycha. Pikselowe cycki, ale beka (bo jeszcze nie lol). Był jak growa guma do żucia.

 

źródło: Giant Bomb


Duke Nukem Forever pojawił się w zeszły piątek. Bum, bum, świnia zdycha. Pikselowe cycki, ale fuj.

 

Jest jak guma do żucia, którą ktoś przykleił pod ławką w 1996. W 2011 wziąłem ją znowu do buzi i żeby rozszerzyć tą dość wstrętną metaforę jeszcze odrobinę, czuję się, jakby ktoś włożył mi do buzi coś nieproszonego.

 

Jest nie tylko pierwszą grą, która dorobiła się własnej teorii spiskowej. Jest również grą, której obydwie części dzieli tak duży okres czasu, że możemy tu mówić o zupełnie innych "epokach" growych. Dla mnie ten czas to różnica między dzieciństwem a dorosłością. Dla Djuka Nukema nie zmieniło się nic.

 

 

Gearbox to bardzo odważna firma. Wydaje grę, której rozgrywka, filozofia projektowania i pomysły w ogóle tkwią mocno w przeszłości i nie chcą się stamtąd ruszyć. Można dodać szejdery, można dodać pełny trójwymiar i inne bajery, ale jedno się nie zmienia - Duke to wciąż mało zabawny burak, który jak buracki kowboj strzela tylko z biodra. I chce moich nostalgiadolarów. 

 

I przy tym dziwi jedna rzecz - Gearbox bardzo się postarał, żeby Duke był tym samym burakiem, zlepkiem kiepskich tekstów i okularów, ale zapomniał o tym, że popularność gry nie wynikała z postaci głównego "bohatera", ale z szybkości rozgrywki, wielkości poziomów, elementu eksplorowania otoczenia (dzięki, Xtense, za przypomnienie tego). Tego w DNF nie ma. Są za to pikselowe cycki. Jest kupa. I można sikać do pisuaru.

 

Duke Nukem Forever? 2/10 (jak na razie). W kategorii głupich szuterów z głupimi tekstami Bulletstorm jest 5835035 razy lepszy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Alarm tytanów dla miasta Warszawa

piątek, 10 czerwca 2011 9:07

 

Nie zrobili tego w 1939, więc może w bliżej niesprecyzowanej przyszłości, gdy ziemię najadą hordy pikselowych tytanów, nasi niegdyś najważniejsi sojusznicy staną w obronie przedmurza chrześcijaństwa. A do tego z hasłem Solidarności na ustach (Kapitan McTavish patrzył na hordy obcych zmierzające w stronę umocnień Warszawy. Odblokował swój karabin laserowy. Było ich tak wielu. To będzie nasze Hastings, pomyślał, starając się ignorować okrzyki pikietujących za plecami przeciwników nieprawidłowego wykorzystania nazwy Solidarności i nieobecności krzyży na dopiero co zbudowanych murach stolicy).

 

Stan polskich dróg najlepszą obroną przed napaścią z kosmosu!

 

Polecam "Revenge of the Titans". Dobra, fajna, fun gra obronna na PC i Maca ze ślitaśnymi obcymi o świecących oczkach. Może 15 euro to dużo, ale takie 5 już na pewno bym za nią dał (gdybym miał kupić drugi raz, znaczy).

 

A jak wygląda sama Warszawka w grze? Ano jak stolica latem!

 

 

Na północy widać zakole Wisły z wiernie oddanym kolorem wody. Również system dróg został oddany z niesamowitą pieczołowitością.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Odgębnijmy perspektywę!

środa, 08 czerwca 2011 20:52

 

Starszy "Gottland" Mariusza Szczygła jest dużo lepszą książką niż młodszy "Zrób sobie raj" Mariusza Szczygła. Bardziej zwartą, ciekawszą, głębszą, stukturalnie bardziej interesującą, opowiadającą o wydarzeniach i postaciach mocnych i tragicznych. A przede wszystkim, nie pisaną z myślą o Polakach.

 

I chyba w sumie dlatego "Gottland" jest zdecydowanie świetną książką. Opisuje sytuacje, do których doprowadziła taktyka dostosowawcza Czechów, zarówno w stosunku do III Rzeszy, jak i do ZSRR. Nie porównuje do naszych, polskich warunków, bo to uzbrojony w wiedzę z dziesiątek godzin lekcji polskiego i historii czytelnik może zrobić sobie sam, jeśli ma na to ochotę. "Zrób sobie raj" w takich momentach narzuca nam z góry postawę "Ojej, jak dziwnie". "Gottland" wywołuje swojskie, współczesne "o fak".

 

 Do "Zrób sobie raj" miałem ten zarzut już wcześniej, ale dopiero po lekturze "Gottlandu" zdałem sobie do końca sprawę z tego, jak mocno autor "zlokalizował" ją na polski rynek. Zdobył "Gottlandem" nagrody i uznanie w Europie, więc przyszedł czas na trafienie w gust czytelników znad Wisły. A tych, podobno, obchodzi tylko Bóg, honor, ojczyzna

 

Dlatego też czekam na więcej książek koncepcyjnie tak odpolszczonych, jak widać to wyraźnie w "Gottlandzie". Tu skupiamy się na opowieści o budowie pomnika Stalina, a nie na porównywaniu, kto u nas takie stawiał, czy bardziej niż Czesi nie chciał, a jak chciał, to jak wielkim był zdrajcą narodu i czy rzeźbiarz z Czech nie był większym zdrajcą, co by nam się humor do końca nie zepsuł. 

 

Stąd mój apel: więcej "Gottlandów", mniej "Zrób sobie rajów", to może kiedyś uda nam się do dobrych reportaży dodać świetną fikcję, do zrozumienia której nie jest potrzebna znajomość warunków społeczno-politycznych nad Wisłą w marcu konkretnego roku i w opisie której w końcu nie pojawi się fraza "polska dusza".

 

Bo mi duszno.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Archiwum

O mnie

MichPiw, redaktoropiekiun serwisów, pośledni recenzent Wirtualnej Polski (średnia ocen 5/10), współwinowajca podcastu Nieczyste zagrywki, niepoprawny plamista, kawopij. często żałuje pochopnych techzakupów. dziwnie pisze się mu o sobie w trzeciej osobie

Napisz do mnie, kocham kłótnie! muotkowy@wp.pl

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl